wtorek, 24 maja 2011

Tarta szpinakowa

Szpinak jest kopalnią witamin, błonnika, białka i soli mineralnych. Jego wartości zachwalać nikomu nie trzeba, lecz kojarzy nam się często z rozgotowaną papką w ciężkim do określenia kolorze. Taki widok zniechęci do jedzenia nie tylko dzieci, ale niejednego dorosłego.  Wystarczy jednak podać go w ciekawszej formie, a nawet niejadki będą pałaszować to wartościowe warzywo.

Składniki:
0,5 kg świeżego szpinaku
250 g sera typu feta
1 opakowanie  ciasta francuskiego
1 duża cebula
4 ząbki czosnku
150 g żółtego sera
3 jajka
2 łyżki masła
Sól, pieprz, gałka muszkatołowa 


Wykonanie:
Ciasto francuskie rozwałkowujemy i przekładamy je do wysmarowanej tłuszczem formy do tarty. Jeśli takowej nie posiadamy możemy zastąpić ją tortownicą o średnicy około 25cm. Nakłuwamy spód widelcem i wstawiamy na 30 minut do lodówki. Ciasto francuskie musi „odpocząć” po wałkowaniu w chłodnym miejscu. Po tym czasie wykładamy ciasto papierem do pieczenia i sypiemy na wierzch ziarna fasoli. Tak przygotowane ciasto wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 7 minut. Fasola ma za zadanie obciążyć ciasto, by nie rosło. Po wyjęciu z piekarnika usuwamy fasolę i papier.
W międzyczasie przygotowujemy nadzienie. W rondlu podsmażamy na złoto cebulę. Szpinak myjemy, osuszamy i nieco rozdrabniamy. Dodajemy do cebuli razem z czosnkiem. Smażymy kilka minut, a gdy szpinak już się zredukował zdejmujemy z ognia i dodajemy fetę oraz starty żółty ser. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej. Gdy masa nieco przestygnie dodajemy rozbełtane jajka i mieszamy. Tak przygotowane nadzienie wylewamy na podpieczony wcześniej spód, zmniejszamy temperaturę piekarnika do 180 stopni i pieczemy przez 25-30 minut.

sobota, 14 maja 2011

Rąk zajmowanie

Zmieniamy się. Wszyscy. Nawet dla mnie, jak się okazało, jest ratunek. Stałam się bardziej systematyczna niż byłam kiedykolwiek, czego przykładem może być ten blog. W życiu nie prowadziłam niczego tak długo i tak konsekwentnie, no może poza blogiem dzieci, ale tam przestałam pisać niestety już dawno temu. Aktualizuję tylko galerię. Ale tu staram się skrobnąć słów kilka czasem. Dziś daję przepis na chlebek orkiszowy. Polubiłam orkisz niezmiernie. Inspiracja stąd, zmodyfikowana MMowo.


Składniki i wykonanie:

Zaczyn:
100g aktywnego zakwasu ja użyłam żytniego o konsystencji gęstej śmietany dokarmionego 8 godzin wcześniej
150g mąki orkiszowej z pełnego przemiału
60-80g wody

Całość wymieszać. Zaczyn powinien być kulką ciasta.Odstawić w temperaturze pokojowej najlepiej na noc (8-12 godzin).

Zaparka:
100g maki orkiszowej z pełnego przemiału
150g gorącej wody
1 łyżeczka soli
1 łyżka mielonego kminku

Wymieszać, odstawić na 8-12 godzin.

Ciasto właściwe:
330 g zaczyn
250 g zaparka
250g wody
500g maki orkiszowej z pełnego przemiału
1 płaska łyżka soli
1 łyżeczka fruktozy

Wszystkie składniki wymieszałam, odstawiłam na 10 min. Jeszcze raz bardzo krotko wymieszałam i odstawiłam na 30 minut. Po tym czasie jeszcze raz delikatnie i krótko wymieszałam, odstawić na godzinę. Po godzinie, lekko wyrośnięte ciasto włożyłam do formy. Wyszło mi tak, że ciasto w formie wylądowało już późno w nocy, to wstawiłam je do piekarnika nagrzanego do 30C na jakieś 8 godzin. Wyrosło pięknie - podwoiło swoją objętość. W przepisie oryginalnym jest mowa o 4-5 godzinach, nie mam pojęcia jak wyglądało po tym czasie. Grunt, że ma wyrastać tyle, by podwoić swą objętość.
Chlebek piekłam w 230C przez 35 minut. Po włożeniu do piekarnika spryskałam ścianki spryskiwaczem, żeby wytworzyć parę. Chlebek pyszny, polecam!

W ramach nudy i porządków w szafce z przyprawami zrobiłam sobie wczoraj słoiczki na przyprawy ze słoiczków po jedzonku Zuzki, torebki na prezenty ze względu na śliskość papieru i łatwą ścieralność, muliny i guzików. Wyszło takie coś. 

 

piątek, 6 maja 2011

Ciacha!

Jedna z rzeczy której mi brakuje na diecie to kruche ciasteczka. Zasady MM zabraniają łączenia tłuszczu z mąką, więc z kruchości ciasteczek zrezygnować musiałam. Dziś postanowiłam wymieszać różne rzeczy i upiec je tak, by przynajmniej formą przypominały wytęsknione ciastka.


Składniki:
50g chudego twarogu
100g maki orkiszowej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki fruktozy
2 białka ubite na sztywną pianę


Wykonanie:
W misce wymieszałam mąkę z proszkiem do pieczenia, fruktozą i pokruszonym drobniutko twarogiem. Dodałam do tego dwa ubite na pianę białka i połączyłam wszystkie składniki. Łyżką nakładałam na silikonową matę dopieczenia okrągłe placuszki. Piekłam 10-12 minut w 180C. Zjadłam z jogurtem wymieszanym z łyżeczką dżemu z czarnej porzeczki. Całkiem fajna namiastka wytęsknionych ciasteczek. Smacznego!


A na zdjęciu powyżej pierwszy kwiat storczyka, którego adoptując uratowałam od niechybnej śmierci. Odpłaca mi swoim pięknem.

wtorek, 3 maja 2011

Ale jaja

Jeszcze dwie wielkanocne pozycje: jajca faszerowane. Jakoś nie udało mi się uwiecznić głównych dań: żuru, nadziewanego schabu z pieczarkami i suszonymi pomidorami i kilku przystawek. Ale jajka jakoś mi podeszły pod obiektyw, więc podaję ingrediencje.


Jajka faszerowane z tuńczykiem i kawiorem

Składniki:
  • jajka
  • tuńczyk w sosie własnym
  • kawior
  • majonez 
  • koperek
  • sól, pieprz

Wykonanie:
Jajka ugotować na twardo. Obrać, przekroić, wydłubać żółtka, rozetrzeć je na papkę, połączyć z tuńczykiem, majonezem i posiekanym drobno koperkiem. Proporcje wedle gustu i smaku. Doprawić. Nałożyć łyżeczką w miejsce żółtek. Ozdobić kawiorem - mi kolorystycznie bardziej podobał się czerwony. 


Jajka faszerowane z mascarpone i szynką

Składniki:
  • jajka
  • mascarpone
  • szynka 
  • natka pietruszki 
  • sól, pieprz

Wykonanie:
Jajka ugotować na twardo. Obrać, przekroić, wydłubać żółtka, rozetrzeć je na papkę, połączyć z mascarpone, drobniutko pokrojoną szynką i posiekaną natką pietruszki. Doprawić. Nałożyć łyżeczką w miejsce żółtek.

Gorzka słodycz

Jak mi się dziś zachciało po obiedzie coś słodkiego. Jak na złość nie mam nawet kostki czekolady 70%. Sklepy pozamykane. Poszperałam na forum, pokombinowałam i zrobiłam szybki, pyszny deser.


Składniki:
200g mascarpone
2 jajka
łyżka kakao
kilka kropel aromatu waniliowego


Wykonanie:
Żółtka utarłam na biało, dodałam do nich mascarpone, łyżkę kakao i aromat. Białka ubiłam na sztywna pianę i delikatnie wymieszałam z masą żółtkowo-serkową. Wyszły dwie porcje, jedną zjadłam od razu, druga trafiła do zamrażalnika w celu przeistoczenia się w lody.