...nie ma na to rady. Jednak w ramach szukania pozytywów ucieszyło mnie bogactwo jesiennych produktów. Sezon na dynie, jabłka, gruszki, śliwki (a propos muszę koniecznie nalewkę zrobić, bo mi się węgierki skończą). Skoro już wspomniałam o dyniach to moje pierwsze doświadczenie z nią należy do wielce udanych. Do tej pory jadałam ją rzadko i ktoś mnie wyręczał w przygotowaniu. W tym roku postanowiłam, że ja sama! O! Do tego Jamie Oliver zrobił tak cudną zupę, ze postanowiłam upichcić coś w tym samym stylu.
Składniki:
- 2 marchewki
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 2l bulionu drobiowego
- 1,5kg dyni
- sól, pieprz
- oliwa
Wykonanie:
W rondlu dosyć dużym podsmażyć na oliwie cebulę i czosnek na złoto. Dodać do tego marchewkę pokrojoną w talarki. Zalać to bulionem drobiowym, dodać pokrojoną dynię i gotować do czasu, aż dynia zacznie się rozpadać - ok. 40 minut (Jamie robił w szybkowarze jakieś 6 minut). Następnie zmiksować blenderem ręcznym, zupa powinna być jedwabista. Dosolić, dopieprzyć. Podawać z grzankami (Jamie zrobił grzanki szałwiowe z parmezanem, akurat nie dysponowałam ani szałwią ani tym serem więc po prostu to były grzanki zwykłe). Moje dzieciaki wcinały jak szalone. Pycha!




