Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sorbet z czarnej porzeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sorbet z czarnej porzeczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lipca 2012

Na upały

Żaden urlop ani wakacje. Zaliczyłam wielką blogową zwiechę! Jadłam, robiłam zdjęcia nawet, ale nie miałam sił siąść i pisać. W ogóle jakoś przed kompem zasiadałam na chwilę. Chyba najpierw sesja, sprawdzanie prac, analizy, w domu dzieci, tu dać jeść, tu porysować, wykąpać, poczytać. A później pad w poziom i zasypiałam nie dając rady połowie odcinka CSI. 



Dziś wracam z sorbetem porzeczkowym. Uwielbiam czarną porzeczkę. Jak zobaczyłam zdjęcie w książce Sarah Woodward o kuchni francuskiej to wiedziałam, że muszę zrobić ten sorbet. Oto on:


 Składniki:
  • 500 g czarnych porzeczek
  • 300 g cukru
  • 500 ml wody

Wykonanie: 
Poszłam do ogrodu teściowej i zebrałam porzeczki przy wydatnej pomocy moich dzieci! Następnie umyłam je, oczyściłam z gałązek, listków tudzież innych paprochów - porzeczki znaczy - chociaż właściwie dzieci też. Wodę i cukier umieściłam w garze i doprowadziłam do wrzenia i tak gotowałam 5 minut na całkiem pokaźnym ogniu. Do tak powstałego syropu dodałam porzeczki i gotowałam jeszcze 5 minut zmniejszając znacznie płomień. 

Przestudzone porzeczki z syropem przecedziłam do plastikowej miski przez metalowe sito, porzeczki dodatkowo przecierając drewnianą łyżką. Wstawiłam miskę do zamrażalnika i mroziłam przez 1,5 godziny. Po tym czasie zamieszałam i z powrotem do zimnicy! Wyciągałam z zamrażarki co 15-20 minut i mieszałam póki nie uzyskało to konsystencji... sorbetu.