Dzisiejsze odwiedziny Pani Profesor były doskonałą okazją do przetestowania nowych foremek do muffin. Jako, że walentynki za pasem, to rzucili promocje z serduszkami i różami. Takowe też upiekłam. Dziś róże i serducha czekoladowo wiśniowe.
Składniki:
300g mąki
20g kakao
1,5 łyżeczki sody
1 łyżeczka proszku
150g cukru
100g posiekanej czekolady
125g stopionego i ostudzonego masła
2 rozbełtane jajka
pół szklanki jogurtu (można ciut więcej, bo ciasto dosyć gęste)
szklanka wiśni (świeżych, mrożonych, ja dałam wiśnie ze słoika, które moja teściowa przygotowuje "do ciasta")
Wykonanie:
Jak to muffiny - suche wymieszać w jednej misce, mokre w drugiej. Dodać mokre do suchych, połączyć. Napełnić formę do muffin do 3/4. Piec 25 minut w 200 C. Voila!
Dojadłam kawałek po Szymonie, grzesząc w diecie. Stanowczo wiśnie i czekolada to dobre towarzystwo.
