Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drożdże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2011

Fast Food

Wczoraj Szymonek skończył trzy lata. Kiedy to minęło? Patrzę teraz na czteromiesięczną Zuzkę i pamiętam jak dziś, jak to Szymek starał się jak najwyżej unieść głowę, jak robił wysiłki by usiąść. Jak gaworzył, śmiał się bezzębnym uśmiechem. A dziś biega z dzikim krzykiem, opowiada różniaste historie, czasem wgniata mnie w ziemię swoimi wywodami filozoficznymi, czasem bawi do łez, a czasem broi tak, że zastanawiam się jak to się dzieje, że dom jeszcze stoi. No grunt, że wczoraj były urodziny, no i impreza. Tort zamierzałam robić sama, ale wyręczył mnie w tym chrzestny Szymka przywożąc ogromnego tortowego mercedesa. Ale mam nadzieję, że pobawię się z tortami i masą cukrową przy innej okazji. Upichciłam jakieś zapiekanki na szybko, skrzydełka balsamico (przepis innym razem), a dla dzieciaków postanowiłam zrobić zdrowego domowego fast fooda w postaci burgerów. Co prawda przeliczyłam się z możliwościami jedzeniowymi 3 latków, ale rodzice chętnie dojedli. Do środka władowałam to co zwykle się do burgerów pcha, czyli warzywka, jakieś dipy, co kto lubi. Jako mięsko posłużyły kotleciki drobiowe: ugotowane mięso kurczaka zmieliłam w maszynce razem z cebulą i odrobiną czerstwej bułki, doprawiłam do smaku, dodałam sporo natki pietruszki, jajko i obsmażyłam na patelni. Banał.
Bułki które upiekłam do burgerów Mąż Trzaska określił jako lepsze od oryginalnych, mając zapewne na myśli te z fastfoodowni. Wyszły idealne, takie... hamburgerowe.


Składniki:
  • 700 g mąki pszennej
  • 200 ml mleka
  • 200 ml wody
  • 15 g drożdży świeżych
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • jajko do posmarowania
  • sezam


Wykonanie:
Wszystkie składniki łączę w misce, drożdże dodaję bezpośrednio do mąki. Wyrabiam na stolnicy do uzyskania gładkiego, sprężystego, ale nie twardego ciasta. Zostawiam do wyrośnięcia pod ściereczką na ok. 1 godzinę. Wyrośnięte wyrabiam jeszcze chwilę i dzielę na 12 równych części, moje ważyły ok. 100g każda. Formuję z nich bułeczki. Naciągałam górną część ciasta pod spód, tak aby wierzch bułeczki był naprężony. Układam bułki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawiam do wyrośnięcia pod ściereczką na kolejne 40 minut. Po tym czasie spłaszczam dosyć mocno wyrośnięte kulki, smaruję roztrzepanym jajkiem i posypuję obficie sezamem. Piekę 15 min. w 200 stopniach. 

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Smaki jak u babci

Dziś piekarnik chodzi u mnie cały dzień. Właśnie piecze się karczek. W lodówce czeka ciasto na rugelach. A z samego rana upiekłam drożdżówki z serem. Pychota. Przepis podpatrzony u Liski. Ja zrobiłam z połowy ciasta. Z tym, że nadzienia serowego zrobiłam za dużo i nieco za bardzo wyciekło na bułeczki. Ale smaku to nie zmieniło, pyszne było niemożebnie. Było, bo zostały tylko 3 sztuki dla Taty Trzaski i czekają, aż wróci z pracy. Pozostałe 4 opędzlowaliśmy z Szymkiem, a jedną dostała sąsiadka (też chwaliła). Robiłam je pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni.

Przepis pochodzi z książki: Drożdżowe wypieki, Małgorzaty Zielińskiej
/ok. 16 drożdżówek/

Ciasto:
500 g mąki pszennej (lub więcej jakby ciasto było zbyt luźne)
20 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych instant)
40 g cukru
2 jajka
50 g masła lub 1/2 szklanki oleju
1 szklanka mleka
szczypta soli

Nadzienie:
400 g białego sera (użyłam takiego mielonego z wiaderka)
3 łyżki cukru pudru
1 żółtko
1 łyżka cukru waniliowego

Do posmarowania: roztrzepane jajko



Zrobić zaczyn: wymieszać drożdże z odrobiną cukru i mleka, odstawić do rośnięcia na kilka minut. Mleko lekko podgrzać, wymieszać z masłem lub olejem, cukrem i solą. Kiedy lekko przestygnie, połączyć z jajkami. Dodać mąkę wymieszaną z zaczynem. Wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić przykryte w temperaturze pokojowej na 1-1,5 h., aż podwoi swoją objętość.
Przygotować nadzienie serowe: wszystkie składniki utrzeć.


Z ciasta formować okrągłe bułeczki, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pozostawić przykryte ściereczką do lekkiego wyrośnięcia na ok. 30 minut. W każdej bułeczce zrobić płaskie zagłębienie dnem filiżanki lub szklanki, a następnie napełnić je nadzieniem. Drożdżówki posmarować roztrzepanym jajkiem. Piekarnik nagrzać do 200 st C. Wstawić drożdżówki i piec 15-20 minut, do zrumienienia. Wystudzić na kratce.


Uwaga Autorki: Drożdżówki można zamrozić - wcześniej każdą z osobna należy owinąć w folię aluminiową. Ciastka przewidziane do zamrożenia dobrze jest piec trochę krócej. Po wyjęciu z zamrażarki włożyć do lodówki na 10 minut do rozgrzanego piekarnika.

środa, 8 grudnia 2010

Chlebuś

Był taki czas, że piekłam chleb przynajmniej raz na tydzień. Na zakwasie albo drożdżowy. Później jakoś przestałam. Ostatnio trafiłam na pracownię wypieków i się zakochałam w tym co tam zobaczyłam. Na urodziny wczorajsze zażyczyłam sobie garnek rzymski, żeby móc piec chleb w garnku. Ale na początek zrobiłam chlebek pszenny bez garnka. Roboty fizycznej tyle co nic. Dużo czekania, aż wyrośnie... później znów aż wyrośnie... później aż się upiecze... później aż wystygnie... ale warto. Chlebek prosty, przepis banalny, myślę że każdemu wyjdzie. A efekt... ach... mniam... Szymek właśnie drugą kromkę wcina.

Składniki:
500 g mąki pszennej
350 g wody
1,5 łyżeczki soli (10 g)
10 g drożdży


Wykonanie:
Wszystkie składniki umieścić w misce i wymieszać łyżką przez 30 sekund. Miskę przykryć i odstawić na 12-18 godzin w ciepłe miejsce. Następnie przełożyć ciasto na oprószoną mąką stolnicę, złożyć je na pół. Przełożyć na ściereczkę mocno obsypaną mąką i zostawić do wyrastania. Ja przełożyłam chleb ze ściereczką do miski. Odstawić na ok. godzinę.


Rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, nagrzewamy piekarnik i wyrośnięty chleb przekładamy na gorącą blachę. Po 10 minutach, zmniejszamy temperaturę do 210 stopni C i pieczemy kolejne 25-40 minut (czas pieczenia zależy od stopnia zrumienienia chleba, ja piekłam ok. 30 minut  - upieczony chleb, popukany od spodu, wydaje głuchy odgłos). Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.


My wcinamy z samym masłem. Mój niejadek poprosił przed chwilą o jeszcze. Pycha!

czwartek, 25 listopada 2010

Rogalinki

Przepis na te rogaliki znalazłam na pysznym blogu, na którym figurują jako rożki Babci Rózi.  Nieco więcej z nim zabawy niż z innymi drobnymi ciastkami, które często piekę. Samo ciasto jak zwykle łatwe. Tylko zawijanie trochę trwa. Do tego najczęściej jak się do tego zabieram to Zuzanka stwierdza, że koniec spania. Ale lubię je i robić i jeść. I lubię ten drożdżowy zapach, jaki rozchodzi się po domu.


Składniki:
100 ml letniego mleka
5 dag drożdży (ja akurat nie miałam świeżych więc dałam 14g drożdży instant)
5 łyżek cukru
30 dag mąki
3 żółtka
15 dag masła (ja dałam 10 dag)
konfitura z róży lub dobre powidła (na nadzienie)
cukier kryształ (do obtaczania rogalików)
  
Wykonanie:
Mleko, drożdże i cukier wymieszać i zostawić na kilkanaście minut żeby drożdże podrosły, następnie wymieszać z żółtkami i wlać do mąki wymieszanej z masłem (jeśli żółtka są duże, a masło miękkie ciasto potrzebuje dodatkowych 50g maki), zagnieść ciasto i włożyć do głębokiego naczynia z bardzo zimna woda i czekać aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjąć po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce, moje raz nie wypłynęło). Ciasto wyjąć z wody, wyłożyć na omączoną stolnicę, podzielić ciasto na 8 części, wałkować okrągłe placki o 2-3 mm grubości, ciąć na trójkąty (każdy krążek na 8), na szerszym końcu każdego trójkąta położyć pół łyżeczki nadzienia, zwinąć, szczelnie ścisnąć rogi, piec na złoto w temp. 175st. Po upieczeniu, jeszcze ciepłe, maczać górną część w białku, następnie w cukrze krysztale.


Są przepyszne. Poszły w jedno popołudnie, schowałam tylko dwa, żeby zrobić im zdjęcie ;) Smacznego!